Desery przygotowuję chętnie, ale jak ognia unikam ciastek i ciast, gdyż kojarzą mi się z wielogodzinną pracą przede wszystkim nad ciastem. A ja jestem niecierpliwa! Do scones przekonały mnie liczne opisy o tym, że zrobienie ciasta zajmuje jedynie kwadrans. Przypuszczam, że zabiera...osobom mającym doświadczenie w tej materii, niestety ja nie mam i dwie dotychczas podjęte próby zajęły mi 40 minut każda ;)
Przepis zaczerpnięty z
http://bluespoon.blox.pl/
Składniki:
- 1 jajko
- 2 szklanki mąki
- 3/4 szklanki maślanki
- 4 łyżki cukru
- 5 łyżek (zimnego) masła
- pół szklanki suszonej żurawiny
- pół szklanki płatków czekoladowych
- pół szkanki mleka
- dwie łyżki brązowego cukru

Jajko mieszamy z maślanką. Mąkę, cukier i szczyptę soli łączymy w drugiej misce. Masło kroimy na małe kawałeczki i wrzucamy je do miski z suchymi składnikami. Dodajemy jajko z maślanką i wymieszać. Na koniec wsypujemy żurawinę i płatki czekoladowe. Urabiamy na tacy ciasto, tak żeby miało ok 1,5cm grubości. Wykrajamy z niego za pomocą szklanki ciasteczka. Układamy je na papierze do pieczenia, smarujemy mlekiem i posypujemy brązowym cukrem.
Wstawiamy do rozgrzanego na 200stopni piekarnika na 20 minut.
NIE ZAPOMNIJCIE sprawdzić ciastek wykałaczką przed wyjęciem z piekarnika.
Polecam scones w towarzystwie ciepłego mleka :)